Archive for the ‘Mózg i jego języki’ Category

Organizacja imprez integracyjnych

W każdej książce o zarządzaniu możemy znaleźć cały rozdział, który będzie poświęcony podtrzymaniu odpowiedniej atmosfery w miejscu pracy. Jest to czynnik, który posiada naprawdę ogromny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Pracownicy, którzy czują się w miejscu pracy jak w domu są skorzy do poświęceń oraz pracują o wiele bardziej wydajnie. Dodatkowo chcą się rozwijać nie tylko sami, ale również swoją firmę, z którą w pełni się utożsamiają. Jeśli miejsce naszej pracy ma być dla nas drugim domem, to przede wszystkim musimy dobrze poznać pracujące w nim osoby. Niestety, ale w pracy ciężko jest zbudować więzi i dokładnie poznać naszych współpracowników. Każdy z nas ma przecież mnóstwo obowiązków i ciężko jest znaleźć chociaż pięć minut na rozmowę. Doskonałym pomysłem jest więc organizacja imprez integracyjnych, na których zostanie zaproszony cały personel naszej firmy. Podczas zabawy każdy z nas będzie miał okazje miło spędzić czas i poznać swoich kolegów z pracy od zupełnie innej strony i zaprzyjaźnić się z nimi. 

ZA POŚREDNICTWEM INFORMACJI

Za pośrednictwem informacji komórki łączą się w jeden or­gan, a osobnicy jednego gatunku zespalają się w jedną grupę, aby stworzyć jeden doskonalszy organizm, wypo­sażony w nowe cechy nie spotykane dotąd w pojedynczej komórce lub u pojedynczego osobnika. Faktycznie: „Na początku było Pośrednictwo”. Genialne odkrycie Simone Weil. Ośmieliłbym się jednakże zapytać, o jaki początek tu chodzi? I na własny użytek i oczywiście na własną odpowiedzialność dorzucić odpowiedź. Mnie się wydaje, że chodzi tu o początek życia biologicznego i psychicznego,  czyli o początek egzystencji, czyli o narodziny natural- 11 nych, regulacyjno-informacyjnych relacji, odkrytych póź­niej i odkrywanych z większym trudem niż techniczne, sztuczne związki regulacyjno-informacyjne.

POCZĄTEK ŻYCIA

Życie rozpo­częło się wtedy, gdy dwie prakomórki (już dobrze oddzie­lone od otoczenia i znajdujące się w dynamicznej z nim równowadze energetycznej) nawiązały z sobą wzajemny informacyjny kontakt, gdy zjawiło się pośrednictwo mię­dzy nadawcą-źródłem, a odbiorcą-adresatem. Dws kamie­nie nie mają sobie nic do powiedzenia, dlatego może pytanie, o jaki początek chodzi, wydaje się usprawiedliwione, : pod warunkiem oczywiście, że miałem szczęście wpaść w rezonans z myślami Autorki. Opowiadam się całkowicie bez zastrzeżeń za greckim relacjonistycznym logosem, a nie za łacińskim reistycznie brzmiącym verbum, które fak­tycznie „gubi coś” ze świata wzajemnych połączeń. Opo- wiadam się również za pokrewieństwem logosu z liczbą, które istotą swą charakteryzuje bardziej relacje niż rzecz. Z tego też „związku krwi” z całą pewnością rodzi się pro­porcja i harmonia we wszechświecie!

POSZUKIWANIE NAJBARDZIEJ WSZECHSTRONNEJ INTERPRETACJI

Cały porządek psychologiczno-socjologiczny bierze swój początek właśnie w chwili narodzin słowa-nazwy. W ogó­le wszelka nauka zaczyna się od chrztu idei, czyli od uku­cia terminu. Nauka, która szczególnie zajmuje się wszyst­kimi okolicznościami związanymi z chrztem idei, nazy­wa się hermeneutyką. Do problematyki hermeneutycznej należy sprawa tego, jak w procesie abstrahowania realizu­je się przekształcenie rzeczywistości, jakie topologiczne reguły obowiązują przy przechodzeniu jednego rodzaju niemonolitycznej rzeczywistości w drugi, jakie są sposoby konstytuowania się znaków, jak wyglądają warunki umo­wy i umawiające się strony przy tworzeniu idei-słowa. Hermeneutyka bada nie tylko związki między znakami pierwszego rzędu, czyli informacjami semantycznymi, a znakami drugiego rzędu, czyli informacjami pragmatycz­nymi, ale również ich wzajemne lingwistyczne powiąza­nia.

W TRAKCIE IDEALIZACJI

W trakcie świadomościowej idealizacji i wtórnej eksterioryzacji idei przy pomocy różnych środków wyrazu pojawiło się jeszcze w erze medycyny przedcybernetycznej wiele nazw-synonimów na określenie tego informacyjnego pośrednika-znaku. Obecnie należy się jedynie zatroszczyćo   ustalenie ich granic pojęciowych. Synonimem znaku są symbole Freuda, sygnały pierwszego i drugiego rzędu Pa­włowa, jak również kody Shannona. Najprecyzyjniej umówionymi znakami są modele o róż­nym stopniu abstrakcji: od modelu fizycznego począwszy, gdzie chodzi tylko o prostą redukcję konkretu, poprzez model biologiczny, w którym już ujawnia się abstrakcja, do modelu matematycznego, idealnego, reprezentującego maksymalny poziom abstrakcji. W idealnym modelu wy­stępuje największa redukcja substancji na rzecz struktury.

ZE WZGLĘDU NA PRECYZJĘ

Modele — ze względu na swoją precyzję i sprawdzalność matematyczną — są najodpowiedniejszymi środkami łącz­ności naukowej. Również żelazne i jednoznaczne zasady obowiązują przy ustalaniu kodów czy też szyfrów, czyli kodów podwójnych.Konstytucja sygnałów biologicznych, jak np. mediato­rów, hormonów, autakoidów, genów, nie zawiera tak ścisłych i jednoznacznie brzmiących paragrafów. Przy umawianiu ich „statusu prawnego” oraz roli czynnościo­wej nikt nie posługiwał się skodyfikowanymi zasadami ani też nikt nie weryfikował ich ewentualnej realności przy pomocy wzorów matematycznych.Najluźniejszą konstytucję posiadają symbole. Trudno nawet przyjąć, że mają konwencjonalny charakter, ponie­waż nie wiadomo, jak wygląda umowa ani umawiające się strony.

NA PODSTAWIE ZGODY

Symbole mogą powstawać na podstawie zwy­czajowej zgody, osiąganej dzięki łączności między osobni­kami używającymi jednego języka, jednych norm praw­nych i jednego wzorca kulturowego. I chociaż w przy­padku symboli nikt de facto o nic się nie umawiał, to jednak niepisany savoir-vivre, konwenanse, uprzedze­nia zachowują swą moc regulacyjną. W wypadku studio­wania konstytucji znaków-słów w pierwszym rzędzie na­leży się odwołać do mądrości semiotyki, ogólnej teorii zna­ków opracowanej na podstawach lingwistycznych. „Sym­bol daje do myślenia” — to urzekająca sentencja, którą wplótł w swą książkę Egzystencja i hermeneutyka P. Ricour (96).

W WYPADKU KULTURY

W wypadku kultury, drugiej — obok nauki — odmiany świadomej działalności człowieka, hermeneutyka posiada jeszcze większe i bardziej bezsporne znaczenie. Bada bowiem faktyczną więź idei z rzeczywistością. Usta­la warunki, w których idea zawisa w próżni i przechodzi do rejestru mitologii. Ujawnia, w jakim stopniu problemy mają charakter pozorny. Pozory problemów rodzą się wte­dy, gdy problem ogranicza się do badania związku mię­dzy ideami-symbolami a ich określeniami słowami-terminami. Idee bowiem należy odnosić zawsze do ich głębsze­go podkładu socjologiczno-biologiczno-fizycznego. Wiele nieporozumień i fantomów rzeczywistości powstaje rów­nież wtedy, gdy w miejsce faktów, zdarzeń czy stanów wstawia się ich świadome oceny. Niełatwo bowiem czło­wiek może zorientować się, czy operuje faktami, czy tyl­ko ich świadomościowymi przetworami, czyli wartościują­cymi sądami.

FAKTY I OCENY

Wszak i fakty, i ich oceny mają jednakowy, formalny status idei. Do kompetencji hermeneutyki na­leży wyjaśnienie tego rodzaju nieporozumień, powstają­cych na ogół przy konstytuowaniu się znaków i idei oraz przy ustalaniu relacji między trzema pokładami rzeczy­wistości.W podsumowaniu , który dla ca­łości pracy posiada przewodnie, osiowe znaczenie, należy zastanowić się, czy problematyka świadomości lekarskiej wymagała poruszania tak szerokiego wachlarza zagad­nień — zwłaszcza że używanie „szerokokątnego” medycz- nego obiektu z konieczności nie pozwalało na wyczerpujące dogłębne ujęcie wszystkich szczegółów. Rodzi się szereg pytań i uzasadnionych wątpliwości. Jakie reperkusje dla „medycznej świadomości” mogą mieć poruszone powyżej wysoce hipotetyczne i na wskroś teoretyczne problemy?

Drążenie foremników